Jan Urban zostaje do listopada – prezes PZPN daje selekcjonerowi czas po porażce w Zenicy

Jan Urban poprowadzi reprezentację Polski w listopadowych meczach Ligi Narodów. Prezes PZPN Cezary Kulesza uciął spekulacje o dymisji dzień po porażce 0:1 z Bośnią i Hercegowiną w Zenicy, ale jednocześnie jasno zapowiedział, że ostateczna ocena selekcjonera zapadnie po spotkaniach z Rumunią i Szwecją. Biało-Czerwoni zamiast walczyć o awans do Dywizji A muszą teraz pilnować miejsca w Dywizji B.

Taktyczna tablica trenerska i klepsydra przy pustej ławce rezerwowych, w tle kartka kalendarza z napisem listopad Jan Urban ma czas do listopada – wtedy ostatnie dwa mecze grupowe Ligi Narodów zdecydują o jego przyszłości.

Kulesza: Urban zostaje, decyzja po listopadzie

Decyzję prezes PZPN ogłosił we wtorek 6 października w rozmowie z portalem Meczyki. „Jan Urban zostaje na stanowisku do listopadowych spotkań Ligi Narodów. Po spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy, i zdecydujemy, co dalej” – powiedział Cezary Kulesza. Oznacza to, że selekcjoner dostał czas do końca fazy grupowej, ale nie gwarancję pracy na kolejne eliminacje.

Sam Urban jeszcze przed wyjazdem do Bośni podchodził do tematu spokojnie. „Nasze relacje z prezesem są normalne. Mamy do dyspozycji wszystko to, co chcemy. Sam osobiście nie pytałem, co dalej” – mówił po wygranej z Rumunią.

Rzut karny w końcówce i porażka w Zenicy

Poniedziałkowy mecz w Zenicy długo zmierzał do bezbramkowego remisu. W końcówce Jan Bednarek sfaulował w polu karnym Jovo Lukicia, a rzut karny na zwycięskiego gola zamienił Ivan Bašić. Polacy mieli swoje okazje – strzał Wiktora Nowaka obronił Martin Zlomislić, groźnie uderzał też Karol Świderski – ale dwukrotnie ratowali ich również sędziowie, odgwizdując spalonego w groźnych sytuacjach pod bramką Biało-Czerwonych.

W Zenicy zabrakło Roberta Lewandowskiego, który pauzował za kartki. Kapitan kilka dni wcześniej strzelił trzy gole w wygranym 6:0 meczu z Rumunią na PGE Narodowym, a jego miejsce w składzie zajął Mateusz Żukowski.

Sytuacja w grupie B4 Ligi Narodów

Po czterech kolejkach Polska ma na koncie tylko cztery punkty i zajmuje trzecie miejsce w grupie. Prowadzi Szwecja (10 pkt), druga jest Bośnia i Hercegowina (8 pkt), a stawkę zamyka Rumunia bez punktów. Strata do liderów wynosi sześć punktów, więc realny awans do Dywizji A odjechał. Słabe wyniki grożą też gorszym rozstawieniem w losowaniu eliminacji do Euro 2028.

  • Polska – Bośnia i Hercegowina 0:0
  • Szwecja – Polska 3:1
  • Polska – Rumunia 6:0
  • Bośnia i Hercegowina – Polska 1:0

Najsłabszy rok kadry w XXI wieku

Porażka w Zenicy pogorszyła i tak fatalny bilans reprezentacji w 2026 roku. W ośmiu meczach Polacy wygrali tylko dwa razy, dwa razy zremisowali i czterokrotnie przegrali – po drodze odpadli w barażach o mundial po porażce 2:3 ze Szwecją. Jak wyliczył Polsat Sport, tak słabo do października kadra nie spisywała się w tym stuleciu. Ostatni raz tylko dwa zwycięstwa na tym etapie roku zanotowała w 2000 roku, gdy selekcjonerem był Jerzy Engel.

Listopad zdecyduje o przyszłości selekcjonera

Przed Urbanem dwa ostatnie mecze grupowe: 14 listopada Polska zagra z Rumunią w Bukareszcie, a 17 listopada podejmie Szwecję we Wrocławiu. Wyniki tych spotkań przesądzą nie tylko o miejscu w grupie i utrzymaniu w Dywizji B, ale też o tym, czy obecny selekcjoner poprowadzi drużynę w eliminacjach do Euro 2028.

Mateusz Adamek - Ekspert zakładów bukmacherskich
Mateusz Adamek

Sportem, a w szczególności piłką nożną i zakładami bukmacherskimi, interesuję się od wielu lat. Zdobywałem praktyczne doświadczenie we współpracy z największymi bukmacherami działającymi na polskim rynku, a swoją wiedzę rozwijałem również poprzez analizowanie ofert, kursów i zasad odpowiedzialnego obstawiania. Jestem autorem tysięcy tekstów poświęconych bukmacherce i sportowi, w których łączę znajomość branży z praktycznym podejściem. Na Bukmacherzy.com odpowiadam za poradniki, analizy oraz opisy ofert legalnych operatorów.

Podobne artykuły
Pokaż szybką nawigację
Nawigacja sportowa
Polecani bukmacherzy
Powrót na górę